Transformacja psa poprzez siebie
Ostatnio dużo rozmyślam sobie o tym, jak wielu z nas tak naprawdę ostatecznie poszukuje po prostu tego upragnionego świętego spokoju.
Sama naturalnie przez lata dążyłam do tego samego, tym bardziej, że z natury jestem niezwykle nadpobudliwą i rozszalałą istotą.
I właśnie niedawno do mnie trafiło, że coraz częściej udaje mi się odnajdywać tę wewnętrzną pustkę czy harmonię, którą wcześniej odczuwałam tylko od czasu do czasu i to w bardzo „sterylnych warunkach”. Gdy medytowałam, udawało mi się osiągnąć stan spokoju tylko wtedy, gdy zapaliłam świeczkę, zamknęłam się w pokoju i włączyłam odpowiednią muzykę. Gdy czułam szczęście, to tylko wtedy, gdy coś konkretnego na zewnątrz mnie się wydarzyło, co było powodem do jego odczuwania.

💥 W pewnym momencie zaczęła mnie męczyć taka zależność od świata zewnętrznego i postanowiłam, że odkryję, jak przywoływać w sobie stan błogości i radości bez względu na to, co lub kto mnie otacza. Pomogło mi zadawanie sobie pytania: „Jak mogę dostrzec piękno wokół mnie i poczuć spokój właśnie TU I TERAZ?”. I znów, nie sztuką było znaleźć odpowiedź będąc w samym centrum lasu, ale w samym centrum miasta?
Fascynujące jest to, jak bardzo zmieniło się moje życie, gdy zamiast tkwić w swoim myśleniu typu: „ten facet obok mnie wkurzająco krzyczy do telefonu, więc mam prawo w tym momencie uważać, że ludzie to idioci nieszanujący innych wkoło” (cóż za wysublimowany przekład idealnie pokazujący jak wyglądał mój dawny wewnętrzny monolog 😅), taką właśnie sytuację wykorzystuję do ćwiczenia „odnajdywania spokoju zawsze i wszędzie”.
Po co to piszę ❓❓

Ponieważ tak często warunkujemy nasze poczucie radości życia z psem od tego, czy zachowuje się (według naszej miary) „dobrze i prawidłowo”. I ponieważ tak często nie potrafimy odnaleźć w sobie spokoju w momencie, gdy nasz pies wyskoczy z agresją do innego na spacerze, mimo że wszyscy naokoło trąbią: „bądź spokojny, Twój pies przejmuje Twoje emocje!!”

No tak, bo i co z tego, że Ty to WIESZ, skoro nie masz pojęcia, jak to prawdziwie zrobić i POCZUĆ? Wówczas takie slogany na wiele się nie zdadzą, a tylko wprowadzą więcej frustracji i poczucia winy.
Przez lata poszukiwań i eksperymentów znalazłam sposoby, które bardzo pomogły mi w tym, by dziś potrafić przywołać w sobie spokój, gdy najbardziej go potrzebuję. Pośrodku burzy, zewnętrznego chaosu i trudnych momentów, ktore kiedyś sprawiały, że traciłam grunt pod nogami.


TUTAJ znajdziesz stworzoną przeze mnie medytację prowadzoną, która może okazać się dla Ciebie dobrym startem w świat wewnętrznego spokoju! 🙂
Poprzedni wpis
Czy sama podkopujesz dołki na drodze do zmiany swojego psa?
Menu